Prawdziwie tęczowe kwiaty – irysy bródkowe.

Rabata z Kosaćcami

Kosaćce bródkowe swoją łacińską nazwę „Iris” x barbata zawdzięczają pewnej greckiej bogini, która potrafiła na niebie rozpinać siedmiobarwny łuk w postaci tęczy. W internecie znalazłam taką informację, że ponoć na murach pałacu Knossos na Krecie, skąd też ów bogini pochodziła znaleziono jeden z fresków przedstawiających właśnie kosaćce. Łatwo więc zauważyć, że kwiaty te zachwycały nie tylko ogrodników ale także artystów, którzy brali je za przedmiot wielkiej sztuki – ot wcale się nie dziwię, gdyż pojedyńcze egzemplarze wyglądają wyjątkowo dostojnie a utworzenie z nich szpaleru to prawdziwa zapierająca dech tęcza koloru. Łatwo się więc domysleć że odmian i kolorów irysów jest niezliczona ilość.

Można też rozróżnić kilka gatunków irysów np. kosaciec syberyjski (u mnie akurat odmiana o liściach wariegata),

kosaciec żółty,

kosaćce żyłkowane – niskie i bardzo wcześnie kwitnące,

Irys żyłkowany
Irys żyłkowany

czy kosaciec bródkowy.

Ja w swoim ogrodzie mam sporą kolekcję irysów bródkowych. Pamiętają one jeszcze czasy moich dziadków. To właśnie oni posadzili pierwsze odmiany tych roślin w moim ogrodzie. Z racji więc, że kolekcja jest dosyć wiekowa to nie jestem w stanie znać nazw wszystkich kwiatów a jedynie tych które sama dosadziłam.

Cechą charakterystyczną kosaćców bródkowych jest mniej lub bardziej rozwinięta „broda” – czyli pasmo żółtych, pomarańczowych lub odpowiednio białych lub fioletowych włosków zlokalizowanych u nasady dolnych płatków.

Irysy bródkowe należą do roślin kłączowych a co za tym idzie, łatwo się je rozmnaża właśnie przez podział karp. Są to rośliny mało wymagające, łatwo i chętnie się rozrastają, a więc łatwe w uprawie. Gleba według mojego doświadczenia nie musi być zbyt zasobna w składniki pokarmowe ale za to powinna być dobrze przepuszczalna, nie powinna być zbyt wilgotna a już napewno nie mogą powstawać zastoiny wody. Irysy nie lubią nadmiaru wilgoci – ich kłącza wtedy gniją. Stanowisko powinno być słoneczne do półcienistego.

Moje doświadczenie z tymi roslinami sugeruje bardzo staranne przygotowanie stanowiska pod te kwiaty. Mam tu na myśli naprawdę rzetelne odchwaszczenie terenu, gdyż później uławtwi nam to ich pielęgnację na dłuższy czas. Moja rabata po latach niestety mocno przerosła zielskiem, irysy będąc już naprawę dużymi i zwartymi karpami nie pozwały mi na dokładne odchwaszczanie rabaty, dlatego ważne jest wykonanie tego przed ich posadzeniem by później nie mieć zbyt dużego problemu z zielskiem kłączowym typu perz.

W ciągu sezonu nie ma zbyt dużo pracy przy nich. Oprócz wycinania przekwitłych kwiatostanów, jedyną ważną rzeczą na jesieni jest ścięcie wszystkich liści na ok 5 cm i tak przygotowane irysy czekają już do następnego sezonu. Aby kosaćce kwitły nam zwasze pięknie i obficie dobrze jest taką karpę odmładzać co 4-5 lat, gdzyż z czasem kłącza się starzeją, kwiaty są coraz mniejsze albo wogóle zanikają – to jest sygnał aby odmłodzić naszą roślinę. Moja rabata została odnowiona w zeszłym roku. Niepowiem miałam z nią sporo zachodu, bo chwast rósł na potęgę ale udało się to wykonać. Kosaćce dziś szaleją z kwiatami i teraz codziennie mogę obserwować nowe rozwijające się piękne pąki kwiatowe.

Irysy to rośliny krzyżowane w procesie hodowlanym, a co za tym idzie mamy ich całą gamę kolorów a więc każdy znajdzie coś odpowiedniego do swojego ogrodu. Są odmiany o pokarbowanych płatkach, o płatkach dwubarwnych, są odmiany o płatkach górnych w jednym kolorze a płatkach dolnych w innym, są odmiany niskie – miniaturowe ale też wysokie nawet do 1,20m. Jeśli dobrze dobierzemy odmiany to możemy cieszyć się kwiatami nawet do 5 lub 6 tygodni czyli od maja do połowy a nawet do końca czerwca.

W mojej kolekcji mam kilkanaście kolorów irysów – stare odmiany mają raczej proste płatki i w większości płatki dolne i górne są w tym samym kolorze, zaś odmainy nowe są już bardziej zróżnicowane. Moją tegoroczną facynacją irysową jest odmiana „EDIT WOLFORD”

Edit Wolforg

jak również pokarbowany „SKY FIRE”

Irys Sky Fire

ciekawą odmianą jest również „ON EDGE”.

Irys On Edge

Mam nadzieję, że choć troszeczkę przybliżyłam Wam obraz tych pięknych, jakże delikatnych ale niezmiennie dostojnych i powabnych kwiatów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s